Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Przez ponad 20 lat bił i gwałcił swoje córki. James O’Reilly poszedł siedzieć -

Przez ponad 20 lat bił i gwałcił swoje córki. James O’Reilly poszedł siedzieć

Przez ponad dwadzieścia lat zmieniał życie swoich najbliższych w piekło – regularnie gwałcił, bił i głodził swoje córki, nie odpuszczając także siostrze. Choć swoich zbrodni dopuścił się wiele lat temu, dopiero niedawno wyszły one na światło dzienne. Opłaciło się jednak walczyć o sprawiedliwości po latach – James O’Reilly z hrabstwa Tipperary dostał surowy wyrok i prawdopodobnie resztę życia spędzi za kratkami.

Przed laty przestępstwa przeciwko kobietom nie były traktowane tak poważnie, jak teraz. Choć kodeksy karne jak najbardziej funkcjonowały, w praktyce trudno było skazać sprawcę. Zwłaszcza, jeśli przestępstwa dokonywali najbliżsi członkowie rodziny, każąc swoim ofiarom zachować milczenie.

Dlatego też wiele przestępstw seksualnych, których dopuszczono się wobec kobiet, zostało albo zapomnianych, albo wyszły na jaw dopiero po wielu latach. Niekiedy są to przypadki tak drastyczne i dramatyczne, że trudno jest w nie uwierzyć.

Jedną z nich jest historia Jamesa O’Reilly’ego z hrabstwa Tipperary. Mężczyzna, na codzień sprawiający wrażenie przyzwoitego człowieka, okazał się niewyżytą seksualnie bestią, która przez wiele lat żerowała na swoich najbliższych. Naprawdę długą listę potworności, jakich dopuścił się obecnie 75-letni mężczyzna, przytoczył „Irish Mirror”.

Pierwszej zbrodni dopuścił się w 1977 roku, kiedy zgwałcił młodszą o kilkanaście lat siostrę. Kobieta była regularnie gwałcona przez trzy lata. Jako że w tamtym czasie urodziła mu się pierwsza córka, już zaczął szykować jej podobnie potworny los – czekał, aż dziewczyna podrośnie.

Gdy stawała się wystarczająco dojrzała, zaczynał ją gwałcić, nie szczędząc jej bicia i głodzenia. Podobny los spotkał jego pozostałe sześć córek. Każda z nich padła ofiarą jego pedofilsko-sadystycznych zapędów.

O’Reilly wielokrotnie groził swoim ofiarom, że jeżeli powiedzą komuś choć słowo o tym, co je spotkało, gorzko tego pożałują. Miał grozić oddaniem ich do adopcji bądź poderżnięciem gardła, zarówno im, jak i wszystkim osobom, które się o tym dowiedzą.

Jedna ze zgwałconych córek zaszła z nim w ciążę. Nie przeszkadzało mu to w dalszym jej gwałceniu. Kazał jej mówić, że zgwałcił ją inny mężczyzna. DNA dziecka zrodzonego z ojcowskiego gwałtu po latach okazało się dowodem mocno obciążającym bestię w ludzkiej skórze, jaką był O’Reilly.

Gehenna kobiet trwała aż do 2000 roku. W pewnym momencie postanowiły przerwać ten koszmar i powiedzieć światu o wszystkim, co spotykało je przez lata. Skala zbrodni była tak porażająca, że trudno było uwierzyć, że dopuścił się ich jeden człowiek. W toku prowadzonego śledztwa okazało się jednak, że oskarżenia są jak najbardziej prawdziwe.

Mężczyznę uznano winnym 58 gwałtów i 9 napaści o charakterze seksualnym. O’Reilly ani razu nie przyznał się do winy, nie wykazywał też ani cienia skruchy. Zważywszy na ciężar zarzucanych mu czynów, mężczyzna miał początkowo być skazany na dożywocie.

Biorąc jednak pod uwagę stan jego zdrowia i podeszły wiek, wyrok zamieniono na 20 lat. Jako że mężczyzna ma 75 lat, wątpliwe, by ujrzał wolność, nawet jeśli otrzyma przedterminowe zwolnienie. Jednak żaden, nawet najsurowszy wyrok nie cofnie szkód, które wyrządził swoim ofiarom.

Przemysław Zgudka

Zdjęcie: Freepik.com


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.




 

 

 

 

 

O nas/About Us

 

 

Zbiórka na leczenie Tomusia