Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Pracodawcy wypłacą nam regularny zasiłek chorobowy | ng24.ie

Pracodawcy wypłacą nam regularny zasiłek chorobowy

Nadchodzi rewolucja w temacie zwolnień chorobowych w Irlandii. Wicepremier Leo Varadkar zapowiedział wprowadzenie obowiązkowego zasiłku chorobowego. Ma on wynieść 70 proc. naszej dziennej pensji. Będą płacili za niego pracodawcy – część z nich jest niezadowolona z proponowanych zmian.

Obecnie na Zielonej Wyspie nie ma czegoś takiego jak obowiązkowy zasiłek chorobowy. Jego wypłacanie na czas zwolnienia chorobowego jest uzależnione od dobrej woli pracodawcy. Znaczącej części pracowników sektora prywatnego tego typu świadczenie nie przysługuje.

W razie choroby muszą oni ubiegać się o zasiłek Illness Benefit. Otrzymanie go jednak nie jest wcale proste – by móc się u niego ubiegać należy spełnić szereg warunków. Bez wątpienia najbardziej restrykcyjne dotyczą liczby opłaconych składek PRSI – osobom, które zaczęły pracę w Irlandii dopiero niedawno zasiłek ten w zasadzie nie przysługuje.

Wkrótce taki stan rzeczy ma ulec zmianie. Jak donosi „Irish Independent”, Leo Varadkar właśnie ogłosił nadchodzące zmiany w przepisach dotyczących wypłacania zasiłku chorobowego przez pracodawców. Ma być on obowiązkowy i wynosić 70 proc. otrzymywanej przez nas pensji.

Jak jednak zaznaczył wicepremier, jego koszt mają w całości ponosić pracodawcy. Oznacza to, że będzie on wprowadzany do Irlandii stopniowo – na początku będziemy mogli otrzymać świadczenie jedynie z tytułu 3 dni nieobecności w pracy z powodu choroby. Do 2025 roku liczba dni wzrośnie do 10. Planowo implementowanie zasiłku ma rozpocząć się wraz z początkiem przyszłego roku.

Maksymalna stawka zasiłku chorobowego ma wynosić 110 euro dziennie. Jeżeli ktoś zarabia gigantyczne pieniądze, otrzymana przez niego kwota może być mniejsza niż wspomniane 70 procent.

Przy ogłaszaniu zmian nie zabrakło głosów krytyki. Niektóre firmy stwierdziły, że wprowadzenie tego typu obowiązkowego świadczenia może być dla nich zbyt dużym kosztem. Zwłaszcza, że nierzadko w miejsce nieobecnego pracownika muszą znaleźć zastępstwo, które również wiąże się z niemałymi kosztami.

Nie podoba im się też, że tego typu zmiany proponowane są w czasach, w których wiele z nich musiało zamknąć swoje podwoje na czas lockdownu, narażając się na poważne finansowe straty. Z tytułu utraty płynności będą oni mieli poważne trudności z nadążeniem za zmianami przepisów. W odpowiedzi Varadkar stwierdził, że może być to dobry czas, by pracodawcy mogli zastanowić się nad podwyższeniem pensji swoim pracownikom.

Premier dał także wyraźnie do zrozumienia, że traktuje on obowiązkowy zasiłek chorobowy jako ochronę dla pracowników, którzy wcześniej musieli pracować mimo choroby, obawiając się częściowej utraty zarobków z tytułu nieobecności w pracy. Zaznaczył przy tym, że wprowadzając zasiłek wziął pod uwagę dobro małych przedsiębiorstw, zatrudniających kilkoro pracowników.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.