Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Ponad 8 miliardów do tyłu. Pandemia dała popalić gospodarce Zielonej Wyspy | ng24.ie

Ponad 8 miliardów do tyłu. Pandemia dała popalić gospodarce Zielonej Wyspy

Irlandia ma ogromną dziurę budżetową. Względem ubiegłego roku, który upłynął pod znakiem nadwyżki, jesteśmy o kilka miliardów euro do tyłu. Jak nietrudno się domyśleć, główną winę za taki stan rzeczy ponosi pandemia koronawirusa.

Podczas międzynarodowego kryzysu finansowego mającego miejsce w latach 2007-2009 Irlandia była jednym z najbardziej poszkodowanych państw. Wychodzenie z ekonomicznego dołka zajęło Zielonej Wyspie ładnych parę lat. Tak naprawdę dopiero kilka lat temu kraj ten wrócił do względnej stabilności gospodarczej.

Dwa lata temu było całkiem nieźle – jak przypomina portal „Trading Economics”, w 2018 roku po raz pierwszy od jedenastu lat Zielona Wyspa miała nadwyżkę budżetową w wysokości 0,1 procenta. W ubiegłym roku byliśmy już 0,4 proc. na plusie. Choć nadwyżki te nie są kolosalne, wciąż mowa tutaj o wielomilionowych kwotach.

Niestety, tym razem czeka nas odczuwalny spadek. Relatywnie niedawno przekroczyliśmy półmetek 2020 roku i już jest nieciekawie. Tylko w ciągu pierwszego półrocza irlandzki deficyt budżetowy osiągnął 7,4 mld euro.

Jako że w ubiegłym roku mieliśmy nadwyżkę w wysokości 896 mln euro, oznacza to, że irlandzka gospodarka zaliczyła spadek aż o 8,3 mld euro. Zdecydowanie najbardziej spadły wpływy budżetowe z podatku VAT – spadły one o 2,2 mld euro względem ubiegłego roku, co związane jest ze zdecydowanym zmniejszeniem konsumpcji. Jakkolwiek minister finansów Paschal Donohoe nie przekazywał tych wiadomości z zadowoleniem, stwierdził, że spadki tej wielkości nie jest czymś, co by go szczególnie zaskoczyło.

Co ciekawe, nie wszystkie wskaźniki były ujemne. Akcyza zaliczyła wzrost o aż 598 mln euro. Jest to spowodowane najprawdopodobniej wzrostem sprzedaży alkoholu i papierosów. Biorąc pod uwagę, że zaniechano podróży za granicę, te ostatnie zdecydowanie kupowano w kraju, a nie na lotniskach.

Za tak gigantyczny spadek odpowiada oczywiście pandemia koronawirusa. A konkretnie – działania państwa niwelujące jej skutki. Najwięcej pieniędzy rząd musiał władować w służbę zdrowia i opiekę społeczną. Jakkolwiek z upływem czasu tempo wydawania pieniędzy nieco się zmniejszyło, nie należy spodziewać się zbyt szybkie wyjścia z deficytu.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.