Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Północnoirlandzkie firmy szykują się do redukcji etatów | ng24.ie

Północnoirlandzkie firmy szykują się do redukcji etatów

W Irlandii Północnej nadchodzą masowe zwolnienia. Wiele firm, które do tej pory obyły się bez redukcji etatów, w najbliższym czasie planuje znacząco uszczuplić swój personel. Czy w nadchodzących tygodniach i miesiącach powinniśmy szykować się na zmianę pracy?

Pandemia koronawirusa, oprócz globalnego strachu dotyczącego zdrowia, wywołała panikę wśród przedsiębiorców. Ogromna część z nich na czas kryzysu musiała tymczasowo zwinąć swoje podwoje. Mimo finansowej pomocy w wielu krajach spora część firm niestety nie przetrwała.

Wraz z odmrażaniem gospodarki spora część przedsiębiorców wraca do gry. Jest to jednak powrót bolesny – nie dość, że dochód utracony w wyniku lockdownu jest praktycznie nie do nadrobienia, to w dodatku powrót na rynek również swoje kosztował. Nawet ci, którym udało się przeżyć pandemiczny pogrom, nie mogą być pewni jutra.

Niewesoła sytuacja panuje także w Irlandii Północnej. W kwestii zatrudnienia Northern Ireland Chamber of Commerce (NICC) nie ma dla nas dobrych wiadomości. Z przeprowadzonego przez nich badania wynika, że aż połowa północnoirlandzkich firm w najbliższym czasie planuje zwolnić część swoich pracowników.

Choć do tej pory udało im się przetrwać, jedna piąta ankietowanych przedsiębiorców szacuje, że może nie przeżyć gospodarczych następstw pandemii koronawirusa. Zdecydowanie najgorsza sytuacja panuje w sektorze usługowym, zwłaszcza wśród firm, w których kontakt z klientem jest nieodzowny. To właśnie ich pracownicy mogą najbardziej obawiać się zwolnień.

Taki rozwój sytuacji nie powinien być jednak dla nas zbytnim zaskoczeniem. Jak przypomina raport NICC, aż 77 proc. firm na czas lockdownu wysłało swoich pracowników na bezpłatne urlopy, zaś 12 proc. już wtedy musiało sięgnąć po zwolnienia. Prawie jednej czwartej północnoirlandzkich pracowników skrócono czas pracy, z czym w parze często szło zmniejszenie pensji.

Firmy, które mogą utrzymać się na powierzchni bez zwalniania swoich pracowników, starają się ciąć koszty na inne sposoby. 62 proc. przedsiębiorców stwierdziło, że wprowadzi elastyczne godziny pracy, zaś 23 proc. z nich deklarowało zredukowanie liczby stacjonarnych stanowisk pracy. Nie każda firma może jednak pozwolić sobie na takie posunięcia przy zachowaniu płynności finansowej.

Wyniki przeprowadzonej ankiety skomentowała Ann McGregor, dyrektor NICC: – Raport dobitnie pokazuje skutki, jakie przynosi ze sobą najgorszy gospodarczy i społeczny kryzysu naszych czasów. Jak zaznacza McGregor, już w czasach przed pandemią tutejsze firmy były w nieciekawej sytuacji w związku z wychodzeniem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Nadejście pandemii koronawirusa sprawiło, że znalazły się one między młotem a kowadłem.

Przemysław Zgudka

Zdjęcie: Freepik.com


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.