Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Północnoirlandzcy farmerzy nieprędko odetchną z ulgą - ng24.ieng24.ie

Północnoirlandzcy farmerzy nieprędko odetchną z ulgą

Koszt wiejskiej przestępczości na północy Zielonej Wyspy odczuwalnie zmalał. Wydawałoby się, że północnoirlandzcy farmerzy mogą choć częściowo odetchnąć z ulgą. Pojawiły się jednak nowe problemy – właściciele gospodarstw na potęgę muszą mierzyć się ze śmieciami, coraz częściej wyrzucanymi na ich posesje.

Utarło się przekonanie, że wieś to spokojne miejsce do życia. Przestępców prawie tu nie ma, a jeśli już broją, nikomu przy tym zbytnio nie szkodzą. Takiego przekonania nie podzielają z pewnością północnoirlandzcy farmerzy, którzy każdego roku muszą mierzyć się z kryminalistami czyhającymi na ich maszyny rolnicze bądź trzodę hodowlaną.

Zgodnie ze statystykami przytoczonymi przez PSNI, na przestrzeni ostatniego dziesięciolecia liczba przestępstw dokonanych na terenach wiejskich stopniowo spada. Jednak walka z kryminalistami staje się coraz kosztowniejsza dla właścicieli gospodarstw.

Podobnie jak w przypadku większości przestępstw, w ubiegłym roku z nieoczekiwaną pomocą farmerom przyszła pandemia. Dobitnie pokazują to najnowsze statystyki opublikowane przez północnoirlandzką policję. O ile w 2019 roku wiejska przestępczość kosztowała 3,3 mln funtów, w ubiegłym roku kwota ta zmalała do 2,1 mln funtów. Koszty spadły więc aż o ponad jedną trzecią.

Oprócz spadku kosztów zanotowano także spadek ilościowy. W 2019 roku zgłoszono 388 przestępstw dokonanych na wsi, zaś rok później 263. Również i w tym przypadku ich liczba zmalała o jedną trzecią. Nie ma co ukrywać, że przyczynił się do tego strach przed koronawirusem – na początku pandemii przestępcy postanowili nieco przyhamować.

Choć ze statystycznego punktu widzenia rzeczy idą po myśli uczciwych obywateli, północnoirlandzcy farmerzy mają inne powody do zmartwień. Wielu z nich zaczęło mierzyć się bowiem z problemem regularnego wyrzucania śmieci na tereny ich gospodarstw. Sprawcami są zarówno turyści, jak i lokalni mieszkańcy, którzy, nie chcąc płacić za odpady, wyrzucają je, gdzie popadnie.

Nie brakuje także bardziej prozaicznych problemów w postaci nieodpowiedzialnych właścicieli psów. Coraz częściej zwierzęta puszczone w samopas zagryzają zwierzęta hodowlane. A to wiąże się z kolejnymi kosztami, dającymi wycisk naprawdę wielu farmerom.

Przemysław Zgudka

 


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.




„Nasz Głos” 1.07.2022 (746)

[spacer height="20px"]  

Zbiórka na leczenie Tomusia