Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Pandemia zbliżyła szczury i ludzi | ng24.ie

Pandemia zbliżyła szczury i ludzi

Szczury po raz kolejny dają o sobie znać. W czasach pandemii koronawirusa zdaje się nam, że gryzonie zaczęły panoszyć się na potęgę – irlandzkie firmy tępiące szkodniki mają z nimi ręce pełne roboty. Możemy mieć do czynienia jednak nie z wysypem gryzoni, a zmianą ich nawyków. Do której sami się przyczyniliśmy.

Szczury od zawsze były niemałym problemem Zielonej Wyspy. Obecne są one nie tylko w zapuszczonych, brudnych miejscówkach. W Irlandii są znane przypadki, kiedy szczury pojawiały się w budynkach tak ważnych, jak choćby budynek irlandzkiego parlamentu.

Najczęściej jednak odwiedzają one mieszkańców domów i bloków. Oprócz przyciągającego ich ciepła ich obecności sprzyja także wyrzucanie resztek jedzenia – tego typu odpadki stanowią podstawową żywność gryzoni. Których rozmiary mogą nierzadko przerażać.

Tym bardziej niepokojące powinny być doniesienia z których wynika, że wraz z wybuchem pandemii szczury wzmogły swoją aktywność. Jak donosi „Newstalk.com”, firmy zajmujące się tępieniem szkodników dostają na nie znacznie więcej zleceń niż rok temu.

Jak jednak twierdzą przedstawiciele Rentokil, jednej z firm zajmujących się walką ze szkodnikami, możemy mieć do czynienia nie tyle z wysypem szczurów, co ze zmianą ich nawyków. Która bezpośrednio wiąże się z tym, że wielu z nas obecnie spędza zdecydowanie więcej czasu w domach.

Oznacza to, że nasze interakcje z gryzoniami bywają znacznie częstsze niż wcześniej. Przez co możemy mieć wrażenie, że naprawdę jest ich więcej. Nie zmienia to jednak tego, że szczury od zawsze były dużym problemem praktycznie każdego irlandzkiego miasta.

Przemysław Zgudka

Zdjęcie: Freepik.com


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.