Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Mieszkańcy Irlandii Północnej boją się o swoje portfele, ale bez przesady | ng24.ie

Mieszkańcy Irlandii Północnej boją się o swoje portfele, ale bez przesady

Kolejny dzień, kolejne negatywne prognozy związane z wpływem pandemii na gospodarkę. Tym razem swoimi obawami podzielili się szeregowi mieszkańcy Irlandii Północnej. Ich nastroje nie są zbyt optymistyczne – spora część z nich spodziewa się, że przyszły rok upłynie im pod znakiem zaciskania pasa. Mało kto jednak rozdziera z tego powodu szaty.

Praktycznie od samego początku pandemii ogromna część z nas wpadła w pesymizm. Nic dziwnego – na własnej skórze odczuwamy skutki jednego z największych kryzysów finansowych w dziejach. Praktycznie każdy z nas został nim dotknięty albo zostanie w najbliższej przyszłości.

W przypadku Wielkiej Brytanii mieszkańcy Irlandii Północnej należą do osób najbardziej obawiających się kryzysu. Nic dziwnego – jeszcze niedawno na łamach „Belfast Telegraph” północnoirlandzka minister gospodarki Diane Dodds stwierdziła, że nad północ Zielonej Wyspy nadchodzi ogromna fala bezrobocia. Do końca roku bez pracy ma zostać nawet 100 tys. jej mieszkańców.

Nie powinno więc dziwić, że wielu z nas szykuje się na finansowy cios. Northern Ireland Statistics and Research Agency (NISRA) postanowiło spytać się mieszkańców Irlandii Północnej, jak widzą swoją sytuację ekonomiczną w przyszłym roku. Aż prawie jedna trzecia respondentów stwierdziła, że rok 2021 upłynie pod znakiem jej pogorszenia.

W przypadku bycia gospodarczymi pesymistami wolimy jednak nie iść w zbytnie czarnowidztwo. Spośród wspomnianej grupy jedynie 7 proc. stwierdziło, że ich sytuacja dramatycznie się pogorszy. Reszta uznała, że będą mieli tylko „nieco gorzej”.

Połowa respondentów uważa z kolei, że ich sytuacja będzie w zasadzie taka sama, jak w tym roku. Nie zabrakło także optymistów – 13 proc. uznało, że ich portfele w 2021 roku będą miały się lepiej niż obecnie.

Co ciekawe, podejście do prognozowania różniło się w zależności od wieku respondentów. Zdecydowanie największymi pesymistami były osoby w wieku od 45 do 64 roku życia – o pogorszenie swojej sytuacji ekonomicznej obawiało się 38 proc. z nich.

Z kolei wśród osób w wieku 65 lat i powyżej odsetek ten wynosił 24 proc. – był więc odczuwalnie niższy. Jakkolwiek martwienie się na zapas nie ma większego sensu, obawa przed pogorszeniem się sytuacji ekonomicznej czasem może być dobrym doradcą. Byleby jej nie przedawkować.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.