Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Irlandzkie stacje kolejowe placami zabaw dla chuliganów | ng24.ie

Irlandzkie stacje kolejowe placami zabaw dla chuliganów

Z miesiąca na miesiąc pasażerowie irlandzkiej kolei mogą czuć się coraz mniej bezpiecznie. Wagony i perony coraz częściej bywają świadkami aspołecznych wybryków agresywnych indywiduów. Problem zrobił się na tyle dotkliwy, że Garda sporządziła listę najbardziej niebezpiecznych stacji.

O tym, że w Irlandii nie brakuje patologicznych typków, wiemy nie od dziś. Chuligani bezceremonialnie żłopiący alkohol i regularnie terroryzujący niewinnych ludzi są w Irlandii niestety coraz częstszym widokiem. Jeśli nie ma kogo zgnoić, można przynajmniej coś zniszczyć.

Od jakiegoś czasu wiadomo, że irlandzcy wandale w szczególności upodobali sobie pociągi. Incydenty związane z chuligańskimi wybrykami to niestety codzienność dla wielu pracowników irlandzkiej kolei. Coraz częściej strach jest wybierać się w podróż pociągiem, chyba że samemu jest się chuliganem.

Jak donosi „Irish Mirror”, tylko między styczniem a czerwcem tego roku w irlandzkich pociągach i na stacjach kolejowych miało miejsce przeszło 500 chuligańskich wybryków. Na liście przewinień kolejowych wandali znajdują się m.in. napady, zakłócanie porządku publicznego oraz spożywanie alkoholu. Ofiarami bandziorów padają zarówno pasażerowie, jak i pracownicy kolei.

Jeśli podzielić przytoczone pół tysiąca przypadków przez liczbę tygodni wychodzi na to, że każdego tygodnia miało miejsce średnio 20 tego typu incydentów. Przy czym mowa tutaj o wyłącznie o incydentach zgłoszonych na policję. Jak nietrudno się domyśleć, wielu sprawców nie udało się złapać – funkcjonariusze mogli tylko spisać zeznania świadków i przyjąć zgłoszenie.

Poza demolowaniem wagonów wandale nie oszczędzają też peronów. Garda opublikowała listę stacji, które ze statystycznego punktu widzenia są najbardziej niebezpieczne. Największym magnesem dla irlandzkiej chuliganerii okazuje się dublińskie Heuston Station – w ciągu pierwszego półrocza 2020 roku odnotowano tam 56 incydentów. Na niechlubne podium załapały się także Pearse Station i Kilbarack Station.

– Dopóki sprawcy nie zdadzą sobie sprawy z tego, że będą musieli ponieść konsekwencje swoich czynów, nie przestaną zachowywać się agresywnie – trzeźwo stwierdził Dermot O’Leary, sekretarz generalny National Bus and Rail Union cytowany przez „Irish Mirror”. Jak zaznaczył, ważne jest przeznaczenie dodatkowych środków na ochronę pociągów i stacji kolejowych. Patrząc na rozpasanie irlandzkich wandali, trudno nie przyznać mu racji.

Przemysław Zgudka

Zdjęcie: Freepik.com


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.