Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Irlandzcy senatorowie dostali pół miliona na podróże w czasach pandemii | ng24.ie

Irlandzcy senatorowie dostali pół miliona na podróże w czasach pandemii

Choć w trakcie irlandzkiej epidemii koronawirusa senat był przez jakiś czas zamknięty, zasiadający w nim senatorowie pobierali dodatki z tytułu podróży. Pieniądze te liczone są w setkach tysięcy euro. Politycy uważają, że te pieniądze im się należały – twierdzą, że nawet mimo zamknięcia senatu mieli ręce pełne roboty.

Parlament Zielonej Wyspy należał do jednej z wielu instytucji, które opustoszały wraz z początkiem irlandzkiej epidemii koronawirusa. Posłowie, zamiast gromadnie zbierać się w jego wnętrzu, woleli załatwiać sprawy na odległość. Nie prowadząc obrad mieli przyczyniać się do nierozprzestrzeniania się zakażenia.

Zwolnienie tempa prac nie oznaczało, że irlandzcy posłowie i senatorowie postanowili zrezygnować z przysługujących im przywilejów. Wręcz przeciwnie – korzystali z nich często i gęsto. I to nawet w najbardziej krytycznym czasie, kiedy praktycznie cały kraj stanął w miejscu.

Jak przypomina „Irish Examiner”, na czas zamknięcia parlamentu senatorowie ochoczo sięgali po dodatki pokrywające koszty ich podróży. Zgodnie z informacjami udostępnionymi przez portal w kwietniu i maju na senatorskie wojaże służbowe z kieszeni podatnika poszło 250 tys. euro.

Postawy senatorów broni Malcolm Byrne. Senator Fianna Fáil twierdzi, że on i jego koledzy nawet na czas zamknięcia parlamentu mieli dużo pracy. Należy przy tym zaznaczyć, że senator nie wziął na tego typu podróże ani eurocenta.

– To, że senat był zamknięty, nie oznacza, że senatorowie nie pracowali – powiedział Byrne.  – Oczywiście wizerunkowo nie wyglądało to zbyt dobrze. Musimy jednak pamiętać, że były to ponoszone koszty, a nie pieniądze, idące prosto do kieszeni senatorów.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.