Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Irlandia Północna: druga fala pandemii uderza ze wzmocnioną siłą | ng24.ie

Irlandia Północna: druga fala pandemii uderza ze wzmocnioną siłą

Północnoirlandzka gospodarka znalazła się na równi pochyłej. Wraz ze wzrastającą liczbą przypadków koronawirusa prognozy dotyczące jej stanu staja się coraz mniej optymistyczne. Nie dość, że odczuwalnie spadł eksport, to jeszcze pod koniec roku gospodarka skurczy się aż o 10 procent.

Pandemia koronawirusa bije rekordy zakażeń w Europie i na świecie. Z rekordowej tendencji nie wyłamuje się także Irlandia Północna – jak przypomina „Belfast Telegraph”, pod koniec października północnoirlandzkie szpitale miały obłożenie na poziomie aż 103 procent.

Już w trakcie pierwszej fali pandemii koronawirusa zapowiadano negatywne gospodarcze skutki dla północy Zielonej Wyspy. W sierpniu północnoirlandzka minister gospodarki Diane Dodds na łamach „Belfast Telegraph”, stwierdziła, że do końca roku liczba bezrobotnych może wzrosnąć do 100 tysięcy. W październiku, wraz z nadejściem drugiej fali uznała, że tego typu prognozy zaczęły jawić się jako „optymistyczne”.

Nie należy się dziwić – północnoirlandzkie wskaźniki gospodarcze lecą łeb na szyję. Eksperci zajmujący się gospodarką musieli skorygować swoje prognozy, oczywiście na naszą niekorzyść. Na gruncie ekonomicznym obecna sytuacja zdaje się być jeszcze bardziej niepewna niż w ramach pierwszej fali.

Jak przypomina „Belfast Telegraph”, północnoirlandzki eksport w trakcie pierwszej fali koronawirusa spadł aż o 10 procent. Jakkolwiek tutejszy biznes szybko zaczął odrabiać straty, należy się spodziewać, że druga fala będzie dla niego kolejnym potężnym ciosem. Tak wynika ze skorygowanych prognoz przedstawionych przez ekspertów Danske Bank.

Cytowani przez „BBC” twierdzą, że w skali całego 2020 roku północnoirlandzka gospodarka skurczy się aż o 11 procent. Pocieszeniem ma być to, że w przyszłym roku ma ona zaliczyć 7-procentowy wzrost.

Nie wszystkie branże dostaną po równo. Najbardziej poszkodowane będą sektor hotelarski i gastronomiczny – tegoroczny spadek ich przychodów szacowany jest na poziomie aż 37 procent. W przypadku branży rozrywkowej i sztuki dochody działających w niej firm spadną z kolei o 26 procent.

Należy jednak podkreślić, że prognoza ta pochodzi z początku października. Jako że sytuacja dotycząca rozwoju pandemii koronawirusa jest naprawdę dynamiczna, tego typu przewidywania mogą stracić na aktualności dosłownie z dnia na dzień.

Przemysław Zgudka

Zdjęcie: Freepik.com


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.