Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Dublin wita przyjezdnych z otwartymi rękoma, ale jest ciężki w obyciu | ng24.ie

Dublin wita przyjezdnych z otwartymi rękoma, ale jest ciężki w obyciu

Miasto przyjazne i perspektywiczne, ale drogie i z trudnym dostępem do opieki zdrowotnej. Tak w wielkim skrócie można podsumować postrzeganie Dublina przez przyjeżdżających do niego cudzoziemców. Mimo swoich niezaprzeczalnych walorów, stolica Zielonej Wyspy okazuje się jednym z mniej przyjaznych miejsc do przeprowadzki.

Emigracja nie jest rzeczą prostą. Nie dość, że trzeba znaleźć pracę i utrzymać się w obcym kraju, to jeszcze trzeba dostosować się do panujących w nim realiów. Bariera językowa jest przy tym zazwyczaj największą, ale nie jedyną przeszkodą.

Osoby przyjeżdżające za chlebem muszą bowiem często mierzyć się z osobliwościami, które dla niejednego z nas mogą okazać się małym szokiem. Nawet w „cywilizowanych” krajach możemy mieć niemałe problemy z dostosowaniem się do panujących w nich realiów.

Jakkolwiek na Zieloną Wyspę regularnie przybywa wielu imigrantów zarobkowych, okazuje się ona krajem niekoniecznie najbardziej przyjaznym dla przyjezdnych. Tak przynajmniej twierdzą autorzy raportu „Expat Insider 2020” sporządzonego przez „Inter Nations”. Jego autorzy spytali osoby przeprowadzające się do innych krajów, jak bardzo przyjazne bądź nieprzyjazne dla obcokrajowców są miejsca, w których przyszło im żyć.

W przypadku Irlandii okazuje się, że tutejsi imigranci mają niekoniecznie łatwe życie. Papierkiem lakmusowym jest oczywiście osiedlenie w stolicy – to do niej ściąga najwięcej pracujących obcokrajowców. Jak się okazuje, w przypadku Dublina nie szczędzą oni niezbyt pochlebnych słów.

Największym problemem okazało się znalezienie mieszkania – w przypadku aż 76 proc. było to wyzwanie wymagające niemałej wytrwałości. Okazuje się, że znalezienie odpowiedniego lokum to nie koniec problemów. Aż 88 proc. ankietowanych uznało, że dublińskie mieszkania są za drogie. Jeśli nawet stać ich na wynajem, nie są one warte swojej ceny. Tym samym 26 proc. imigrantów jest niezadowolonych ze swojej sytuacji finansowej.

Kiepską ocenę wystawiono także tutejszej służbie zdrowia – 46 proc. ankietowanych imigrantów uznało, że jakość usług zdrowotnych świadczonych w Dublinie jest niska. Z kolei 38 proc. twierdzi, że dostęp do nich jest utrudniony.

Imigranci zarobkowi nie wypowiadają się jednak o Dublinie wyłącznie w samych negatywach. 90 procent z nich stwierdziło, że tutejsi mieszkańcy są dla nich przyjaźni, zaś 71 proc. przyznało, że łatwo było im się tutaj zasymilować. Wielkim plusem stolicy Zielonej Wyspy ma być łatwość znalezienia pracy – w tym temacie swoje zadowolenie wyraziło 82 proc. respondentów.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.