Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Czerń i biel w wierzeniach celtyckich | ng24.ie

Czerń i biel w wierzeniach celtyckich

Celtyckie opowiadania i legendy od zawsze rozbudzały ludzką ciekawość. Celtowie od wieków wierzyli, że wszystkie kolory mają swojego dobrego czy też złego ducha. Tak więc według wierzeń celtyckich nawet kości do gry powinny być odpowiednio pomalowane.

Gry, które miały na celu rozweselanie ludzi, wymyślił dla tych, którzy składali mu dary z pokarmów, Lugh – bóg rzemiosła, prawa i zabawy. Był on wiecznie młody i pełen życia. Jego syn, Cú Chulainn, będący uwielbianym przez Celtów herosem, był z kolei mistrzem we wszelkich rozgrywkach. Tak więc nikt nie mógł mu dorównać. Chyba że, jak wierzono, gracz ubierze się w białe szaty przynoszące szczęście i dorówna wspomnianemu herosowi.

Przed wieloma wiekami Druidzi rzucali kośćmi, by wywróżyć sobie lub komuś innemu bardziej lub mniej pomyślną przyszłość. Z czasem jednak rzucanie kośćmi nie było już zajęciem tylko dla wróżbiarzy – stało się ono zabawą dla wszystkich Celtów. Ponieważ Celtowie wprost uwielbiali biel i czerń, właśnie tak kolorowali swoje kości do gry. Jednak by wróżba, czy też gra, udała się i wszystkich zadowoliła, gracze ubierali się do rozgrywek na biało. Kolor ten uwielbiał Lugh, który lubił pomagać swoim faworytom podczas gry.

Dar, na który składały się talent wróżbiarski, ponadprzeciętne umiejętności ustnego przekazywania opowieści i niewyczerpane pokłady weny twórczej, zwano awenem. Był on zsyłany przez samych celtyckich bogów. Szczególnego rodzaju awenem musieli dysponować gracze chcący umilić sobie wolny czas. Czarno-białe kości w sposób szczególny upodobał sobie Arawn, celtycki bóg zaświatów. Choć rządzona przez niego kraina była znana jako miejsce rozkoszy i wiecznej młodości, był on gniewnym bogiem. W swoim królestwie polował przy pomocy białych ogarów. Wszystko musiało mu się pokłonić i czekać na jego prorocze słowa. Regularnie grywał w kości ze swoją nałożnicą, której imienia nikomu nigdy nie ujawnił. Gdy przechadzał się po ziemi i rzucał dookoła białymi kośćmi, wszyscy wiedzieli, że wszystko w ich życiu ułoży się pomyślnie. Gdy zaś rzucał czarnymi kośćmi, Celtowie z obawą oczekiwali na niepomyślny dla nich los.

W kości uwielbiał grać też Cú Roí, znany celtycki piwowar. Rzucał nimi tylko wtedy, gdy wcześniej sporo sobie podchmielił. To właśnie jemu zawdzięcza się wszelkiego rodzaju pijaństwa, które były na porządku dziennym we wszystkich domach gier na świecie. Do swojej gry Cú Roí również wdziewał białe szaty, gdyż, jak wierzył, kolor ten potrafił przyciągać szczęście.

Ewa Michałowska-Walkiewicz


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.