Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Cierpliwość pracowników pociągów właśnie się skończyła. Grożą strajkiem | ng24.ie

Cierpliwość pracowników pociągów właśnie się skończyła. Grożą strajkiem

Pasażerowie „spod ciemnej gwiazdy” coraz bardziej dają się we znaki pracownikom irlandzkich pociągów. Codziennie spotykają się oni z aspołecznymi postawami, regularnie obcując z poczuciem zagrożenia. Sytuacja jest na tyle poważna, że osoby obsługujące irlandzkie koleje na poważnie rozważają strajk właśnie z tego powodu.

Pociągi powinny być miejscem przyjaznym zarówno pasażerom, jak i jego pracownikom. W przypadku Irlandii takie założenie zdecydowanie rozmija się z rzeczywistością. Nie od dziś kolejowe wagony znane są jako miejsca, w których chętnie gnieździ się irlandzka patologia. Spośród wszystkich środków transportu to właśnie pociągi są tymi najczęściej wybieranymi przez zadymiarzy. Dla których poczucie wstydu jest czymś całkowicie obcym.

Problem ten uprzykrza życie nie tylko pasażerom. Z aspołecznymi podróżnymi muszą mierzyć się przede wszystkim pracownicy pociągów, do których obowiązków należy zapewnianie bezpieczeństwa korzystającym z kolei. W ostatnim czasie sytuacja zrobiła się na tyle nieprzyjemna, że wzywanie policji staje się w zasadzie standardem.

W liście sporządzonym przez National Bus and Rail Union (NBRU), związku zawodowym zrzeszającym pracowników transportu publicznego, pracownicy pociągów zaznaczają, że miarka zdecydowanie się przebrała. Pracownicy są na tyle zmęczeni sytuacją, że rozważają strajk. Ich praca stała się bowiem bardziej nieznośna niż kiedykolwiek.

– Pracownikom Irish Rail skończyła się już cierpliwość – powiedział Dermot O’Leary, sekretarz generalny NBRU cytowany przez „Newstalk.com”. Wymienia przy tym, z jakimi sytuacjami muszą stykać się kolejarze. Do gamy najczęstszych przewinień należą: rzucanie kamieniami, malowanie graffiti czy głośne zachowanie zakłócające spokój publiczny.

Jak jednak zaznacza, katalog tego typu występków jest zdecydowanie szerszy – na liście znalazły się także wyzwiska oraz ataki fizyczne. Jawne zażywanie narkotyków również nie należy do rzadkości. Jak zaznacza O’Leary, w związku z nagminnością tego typu sytuacji część pracowników kolei musiała zrezygnować z pracy.

Do listu zdążyła odnieść się Anne Graham, dyrektorka National Transport Authority. Zaznaczyła, że jakkolwiek rozumie dotkliwość problemu, wykluczyła utworzenie oddzielnej formacji mundurowej dbającej o bezpieczeństwo kolei. Jej zdaniem ważniejsze jest zacieśnienie współpracy z Gardą i operatorami.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.