Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Chciała żyć jak w bajce, dlatego regularnie okradała pracodawcę. Kłamała, że jest chora | ng24.ie

Chciała żyć jak w bajce, dlatego regularnie okradała pracodawcę. Kłamała, że jest chora

W ciągu kilku lat wyprowadziła prawie dwa miliony

Przez lata okradała firmę, w której pracowała jako dyrektor ds. finansów. Dzięki wyłudzonym pieniądzom mogła żyć na wysokim poziomie, kupując sobie drogi dom i biżuterię. Nienazwana z imienia i nazwiska mieszkanka hrabstwa Tyrone odpowie za przywłaszczenie prawie 2 mln funtów.

Do zajmowania się firmowymi finansami należy zatrudniać sprawdzone osoby, zwłaszcza jeżeli przedsiębiorstwo obraca dużymi kwotami pieniędzy. Osoby mające łatwy dostęp do nie swoich pieniędzy mogą bardzo łatwo ulec pokusie ich przywłaszczenia. Historia zna przypadki ludzi, którzy mając dostęp do firmowych kont, regularnie podbierali z nich pieniądze, opłacając swoje codzienne wydatki.

W takich sytuacjach zdrowy rozsądek często bierze sobie wolne. Podbierane kwoty są coraz wyższe, zaś osoby dopuszczające się przywłaszczenia nie myśląc o konsekwencjach, które mogą je spotkać. Prędzej czy później prawda wychodzi jednak na jaw, zaś mierzenie się ze skutkami chciwości potrafi być bardzo bolesne.
Do pocztu finansowych oszustów dołączyła była pracownica jednej z firm działających w hrabstwie Tyrone. Jej personalia nie zostały podane do publicznej wiadomości ze względu na stan jej zdrowia psychicznego i związane z nim zagrożenia. Jak podaje „Belfast Telegraph”, kobieta zarządzająca finansami firmy, w której pracowała, w ciągu kilku lat wyłudziła od niej kwotę w wysokości aż 1,9 mln funtów.

Zgodnie z doniesieniami portalu, w ciągu kilku lat przeprowadziła ona kilkaset transakcji, w ramach których wyprowadzała pieniądze z firmowego konta. Przywłaszczone środki przeznaczała na prowadzenie wystawnego życia. W ramach przeprowadzonego śledztwa oszacowano, na co dokładnie kobieta przeznaczyła skradzione pieniądze.

Największe wydatki poszły na kupienie i urządzenie domu – kobieta przeznaczyła na ten cel 667 tys. funtów. 231 tys. funtów przeznaczyła na ubrania i kosmetyki. Kupiła też drogą biżuterię, wydając na nią łącznie 145 tys. funtów na biżuterię. Pozostałe kwoty szły na inne wydatki, dzięki którym codziennie opływała w luksusie.

Była pracownica okradzionej firmy miała tłumaczyć swoje kradzieże tym, że cierpi na raka – pieniądze miała przeznaczać na leczenie. Jak jednak ustalono, w tym temacie całkowicie mijała się z prawdą – choroba miała być częściowym usprawiedliwieniem skali kradzieży, jakich się dopuściła. Obecnie oczekuje ona na wyrok. Szansa na to, że firma odzyska skradzione środki, jest praktycznie zerowa.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.