Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Alkohol w Irlandii Północnej będzie tańszy niż w Irlandii | ng24.ie

Alkohol w Irlandii Północnej będzie tańszy niż w Irlandii

Wprowadzenie minimalnej ceny alkoholu w Irlandii może zdecydowanie podbić jego sprzedaż na północy wyspy. I to nawet o kilkadziesiąt procent. Drinks Ireland twierdzi, że po podwyżce północnoirlandzkie sklepy będą przeżywały szturm miłośników napojów alkoholowych.

Nadchodzą ciężkie czasy dla irlandzkich amatorów napojów wyskokowych. Rząd Zielonej Wyspy ogłosił, że w końcu wprowadzi minimalne ceny alkoholu. Najbardziej uderzy to po kieszeniach osoby gustujące w tanim piwie. Dostanie się też konsumentom spożywającym napoje z nieco wyższej półki cenowej.

Wspomniane zmiany wejdą w życie z początkiem 2022 roku. Oznacza to tym samym, że możemy pić w miarę tanio jeszcze przez pół roku. Potem będziemy musieli albo ograniczyć spożywanie napojów wyskokowych, albo kombinować w poszukiwaniu tańszych trunków.

Jak się okazuje, w tej drugiej kwestii ratunkiem mogą być sprzedawcy alkoholu działający w Irlandii Północnej. Jako że region ten należy do Wielkiej Brytanii, zmiany wprowadzone przez irlandzkich prawodawców go nie obowiązują. Tym samym siłą rzeczy alkohol będzie można kupić tam za odczuwalnie niższą cenę.

Nie powinno więc dziwić, że taki stan rzeczy budzi obawy krajowych sprzedawców alkoholu. Zgodnie z szacunkami Drink Ireland przytoczonymi przez „Newstalk.com” po wprowadzeniu minimalnej ceny alkoholu różnica cenowa między irlandzkimi a północnoirlandzkimi napojami wyskokowymi wyniesie aż do 38 procent. Zdaniem Patricii Callan, dyrektor Drink Ireland, różnica ta spowoduje, że mieszkańcy Irlandii będą tłumnie wyprawiali się na zakupy za północną granicą.

Jak nietrudno zauważyć, zakupy w Irlandii Północnej będą prostym sposobem na przeskoczenie nowych przepisów. Co więcej, tym samym narazimy na straty krajowych sprzedawców alkoholu. Niewykluczone również, że w ramach tego typu eskapad będziemy kupowali znacznie więcej alkoholu niż będziemy potrzebowali.

Jakkolwiek wątpliwe, by na takie zakupy jeździła cała Irlandia, można się spodziewać, że w regionach przygranicznych liczba tego typu wojaży znacząco wzrośnie. Swój niepokój wyrazili także przedstawiciele Dundalk Chamber of Commerce na łamach „RTÉ”. Powiedzieli oni bez ogródek, że podwyżka powinna nastąpić na całej wyspie, a nie tylko na południu.

Robin Swann, północnoirlandzki minister zdrowia wywołany do tablicy, odniósł się do wspomnianych sugestii na łamach „The Journal.ie”. Jakkolwiek stwierdził, że takie zmiany są zapowiadane, nie wejdą one w życie wcześniej niż przed rokiem 2023. Do tego czasu amatorzy alkoholu z Irlandii będą mogli kupować tańsze trunki na północy.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.