Polak z Irlandii kandyduje do parlamentu w Polsce

W Warszawie do sejmu startują największe rekiny polskiej polityki: Jarosław Kaczyński, Donald Tusk, Ryszard Kalisz, Janusz Palikot. Powalczy z nimi Sebastian Widel, były prezes Irish Polish Society. Mieszkający w Irlandii, a pracujący w Polsce…

Jak to się stało, że startujesz z listy PSL?

Zarekomendował mnie prezes Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych. Opowiedział mi o projekcie PSL, który na liście warszawskiej przeznaczył miejsca dla przedstawicieli Polonii. Później zadzwonił pan marszałek Struzik. Na początku odmówiłem, ale w końcu pomyślałem, że nikt nie będzie promował moich pomysłów za mnie i zdecydowałem się kandydować.

Jaki masz program?

Mój program podzielony jest na trzy części. Pierwsza: co Polska może zrobić dla Polonii, druga: co Polonia może zrobić dla Polski. Trzecia dotyczy mojej pracy zawodowej, chciałbym usprawnić procedury administracyjne, które po prostu uniemożliwiają inwestorom i wykonawcom normalną pracę nad projektami infrastrukturalnymi.

A konkretnie?

Polska może zrobić dużo dla emigracji, bo to jej się po prostu opłaca. Najpierw jednak trzeba uświadomić elitom politycznym i opinii publicznej, jakie znaczenie już dziś ma Polonia… Czyli przypomnieć o miliardach euro, które płyną do Polski. Od 2004 emigranci wysłali 110 miliardów złotych. Tylko w 2010 wysłaliśmy 4-5 miliardów euro. To przecież drugi po dotacjach unijnych strumień gotówki, który płynie do Polski.. Tylko lepiej wykorzystywany, bo płynie prosto do kieszeni naszych rodzin – czyli konsumentów. Dzięki nam rozbudowują się porty lotnicze, w tym czasie Polskę odwiedziło 100 000 Irlandczyków.

Potencjał polityczny Polonii trzeba wykorzystać jak to robią Irlandczycy. Irlandia to przecież dość wpływowy kraj dzięki diasporze właśnie. . Nowy Jork w dzień Św. Patryka zamienia się w irlandzkie miasto, a każdy prezydent USA szuka u siebie irlandzkich korzeni.

A co robi Polska dla Polonii?

Niestety niewiele, inna sprawa, że niewiele oczekujemy. Usprawnić powinniśmy opiekę konsularną, tak, aby nie stać w kolejkach. Druga sprawa to edukacja dzieci poza granicami kraju. Powinny powstać dla nich specjalne programy nauczania. Do tej pory nikt nie wpadł na pomysł, aby wprowadzić interaktywne metody nauczania. Przecież dziecko z Donegal nie będzie jeździło do Dublina, czy Galway, na 3 godziny języka polskiego. A mogłoby uczyć się w domu, przed komputerem. Kolejna sprawa, warto byłoby zmienić system edukacji w samej Polsce. Niestety mam sygnały, że dzieci, które wracają z emigracji nie czują się w komfortowo w polskich szkołach. Nie radzą sobie. Niestety system nie traktuje ich indywidualnie, ważna jest tylko znajomość nieszczęsnego programu.

Mieszkasz w Irlandii, a pracujesz w Polsce. Do domu w Irlandii wracasz na weekendy…

Taka jest specyfika mojego zawodu. Pracuję przy budowie autostrad. Teraz budujemy autostrady w Polsce, a w weekendy wracam do domu… w Irlandii.

W Irlandii mieszkasz już dość długo?

W Irlandii jestem od 2002 roku. Zaczynałem w zakładzie prefabrykacji, po kilku miesiącach znalazłem pracę w biurze projektowym, w dziale konstrukcji budowlanych. Zdarzyła się okazja przenieść do działu dróg i mostów gdzie przepracowałem 7 lat jako projektant i kierownik zespołów projektowych. Teraz pracuje dla Irlandzkiego wykonawcy na budowie odcinka autostrady Krzyż – Dębica, kieruję działem technicznym oraz zespołem, który zajmuje się całą biurokracją na kontrakcie. Niestety tak wygląda rzeczywistość w Polsce, trzeba było stworzyć zespół ludzi, którzy zajmuje się tylko pracą papierkową. Taka sytuacja byłaby nie do myślenia na zachodzie Europy. I właśnie to chciałbym zmienić.

Szczegółowy program

http://sebastian.widel.info

 

 

 

 


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Jedna odpowiedź na „Polak z Irlandii kandyduje do parlamentu w Polsce

  1. maciek2 pisze:

    trzymam kciuki , powodzenia !