Katalonia i Barcelona, czyli Ósmy Cud Świata.

Do Barcelony z Dublina polecisz tanio i szybko. Dwie godziny samolotem. Ceny znacznie niższe niż loty do Polski. Bukując bilety wcześniej możesz wybrać się w dwie strony za klkadziesiąt Euro. Jadąc z ekipą sprawdzonych przyjaciół możesz zabukować przyzwoity Hostel w centrum miasta gdzie w sześcioosobowym pokoju zapłacisz 10 euro za łóżko. Hotel w którymś z kurortów pod Barceloną np. W Sant Cugat to wydatek około 68 euro za dwójkę. Śniadanie, ze szwedzkim stołem który aż ugina się od miejscowych i eurpejskich przysmaków na ciepło i na zimnno to 6 euro od osoby. Obiad z 3 dań w tymże hotelu to 10 euro. Do Barcelony dojedziesz wygodnym i szybkim metrem. 25 minut do Placu Katalońskiego skąd wszędzie dotrzesz spacerkiem. Ceny biletów na komunikację miejską tańsze niż Luas w Dublinie. Standard nieporównywlny. Kawy w centrum miasta w eleganckiej kafeterii napijesz się już za 1,5 euro. Piwo Estrela to 3 euro, a kieliszek doskonałego hiszpańskiego wina to 2,5 euro. Atrakcje turystyczne nie są tanie, ale na pewno warte swojej ceny. Bilety do domów zaprojektowanych przez Gaudiego to wydatek kilkunastu euro na osobę. Wejście do słynnej Santa Sagrada De Familia, dzieła życia wspomnianego już katalońskiego geniusza to kolejne 17 euro. Tyle samo trzeba zapłacić za akces do któregoś z licznych muzeów z dziełami Picassa, czy Daliego. Oceanarium w Barcelonecie dla dwóch osób 33 euro, a ogród zoologiczny ze słynnym delfinarium kosztuje 29 euro dla dorosłego i dziecka. Podróż kolejką linową nad miastem z widokiem zapierającym dech w piersi to kolejne 20 euro od osoby. Najdroższy jest stadion słynnego klubu FC Barcelona Camp Nou. Bilet na obiekt na którego zwiedzanie i delektowanie zarezerwuj sobie dobre 5 godzin to koszt około 20 euro na łebka. Zakupy w klubowym sklepie to zabawa już tylko dla bogatych. Klubowa koszulka to wydatek rzędu 70 – 90 euro, w zależności czy chcesz wersję ubogą, czy z nadrukiem Mesiego, Villi lub Iniesty. Najdroższa jest koszulka z Twoim prywatnym nazwiskiem na plecach. Szalik klubowy 17 euro. Najtańszy jest bryloczek – 2,90 euro za mikroskopijną podwieszkę. Z Barcelony pociągiem w czasie jednej godziny dotrzesz to Monserat, położonego w górach skalistych sanktuarium z widokami, których nie zapomnisz nigdy (weż ze sobą kilkadziesiąt euro i lepiej zrób sobie kanapki na drogę ) lub do Terragony tudzież Girony, a nawet na słynne plaże Costa Brava. Dla ubogich lub sknerusów też Katalonia ma swoją ofertę. Wystarczy stołować się w sklepach spożywczych gdzie ceny są trzy razy niższe niż w Irlandii i chodzić wszędzie piechotą i podziwiać cudną architekturę. A wspomniane cuda Świata oglądać z zewnątrz. Zapewniam, że też robią niesamowite wrażenie .Można wyskoczyć  a to na Ramble gdzie roi się od ulicznych kuglarzy i artystów, a to na plażę miejską nad Morze Śródziemne, a to wdrapać się tam gdzie kolejka linowa wozi co bardziej dziane towarzystwo. Jeśli to Was jeszcze nie przekonuje do natychmiastowej decyzji o inwazji na Katalonię to zawsze możecie lecieć na wakacje do Polski, skąd wrócicie zmęczeni, sfrustrowani i lżejsi o kilkanaście tysięcy złotych. Zatem, miłej podróży życzę!


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Możliwość komentowania jest wyłączona.